|
Blog > Komentarze do wpisu
Sztylety, obłuda i promienie słoneczneProtestuję przeciwko zamykaniu blogów na Blox bez podania powodów. Tak jak miało to miejsce tutaj: http://cyc.blox.pl. Dlatego to już jest KONIEC mojego pisania TUTAJ. :) Jeśli zacznę pisać ponownie to TAM: Kawa3603’s WeblogModyfikacja z dnia 15.02.09r. Protest trwa od 20.09.2009r. ***
Jedna wyciąga sztylet i rozdziera szaty, by umniejszyć to co komuś udało się osiągnąć przebojowością, własną pracą i działaniem, druga podkreśla jak wielkie jej rzeczy się wydarzyły. Zero pokory, skromności. Zakichany krytyk, choć gówno z niego nie krytyk. Gardzi konkursem i nie uznaje swego w nim uczestnictwa, a jednocześnie żal dupę ściska, że komuś się udało. I to gdzie śmiała startować? W kategorii literackie?! To wystartuj sama! Każdy widzi jaki blog dany jest, który wygrywa, czy przechodzi jakiś etap. Wiem jak można wygrać, ale mnie się nie che. Ale jednocześnie nie wierzę tym co piszą o tym jak bardzo są przeciwne uczestnictwu, a równocześnie się oburzają jakiemuś tam udziałowi, robiąc z tego wydarzenie kulturalne, ważne, znaczne /choćby co innego pisały/. Jakież to komiczne. Za co uwielbiam procesa7? Za te jego zadymy, za obnażanie prawdy i ukazywanie ułomności innych, ale jednocześnie i swoich, także rozumiem kiedy śmieje się z tych wad, które dostrzegł we mnie. Tyle w tym prawdy, niekoniecznie prawdy uniwersalnej, ale tej wypowiedzianej przez niego. Uwielbiam myśli prawdziwe, ten magiel, który tworzy, on jest jak powietrze - świeże i prawdziwe. Pamiętam, że gdy wchodziłam w ten świat netowy, byłam na pewnym rozdrożu, wiele doświadczeń, odpowiedzi /w pewności/ na każdy temat. Czułam się staro. Czułam, że nie mogę już zrobić kroku do przodu. W takim momencie człowiek czuje się stary. Jeszcze nie stary wiekiem, ale doświadczeniem. Dzięki spotkaniu z procesem7 w moim myśleniu stworzył się ruch, to potrzebne migotanie, to wzruszenie posad. Nigdy z nikim nie zgadzałam się tak bardzo jak z nim. Nawet kiedy psioczył na mnie rozumiałam to i albo śmiałam się do łez, albo bolało w zrozumieniu. Większość osób, jakie tu spotkałam jest mdłych, przewidywalnych, głupich w swej codzienności, niewartych bliższego poznania. Są jednak jednostki, które było miło tu spotkać. Gdy widzę ich loginy uśmiecham się wewnętrznie. Ala, Poker, George Eliot, no i moje natchnienie proces7. I naprawdę nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś mnie uzna jego cieniem, czy powie że nie mam własnego zdania. Nie znam osoby, która powiedziałaby coś takiego o mnie realnie, wiele rzeczy usłyszałam tu po raz pierwszy i nie żałuję niczego. Wiele bym straciła próbując być kimś innym niż tu byłam w oczach innych. Nie chcę być kimś innym... Nie chcę postępować inaczej. Piszę to do paru osób, reszta jest nieważną masą.
Rafał Olbiński
Miałam już tu nie pisać, ale tylko tu mogę zrobić z CSS-em co chcę. Poczekam trochę i sobie pójdę kiedyś i stąd... ;)
sobota, 24 stycznia 2009, winnata
Komentarze
2009/02/16 16:18:58
Mam coś takiego w sobie, że jak widzę ślepego na światłach, to nie mogę nie pomóc przejść mu na drugą stronę... masz i mój komentarz Kawciu.
2009/02/16 19:21:41
Lekarzu ulecz się się sam... Gdzieś to słyszałam, doszłam do wniosku, że najlepiej się czuję bez komentarzy. Z tymi co chcę sobie pogadać gadam, a po cóż mam reszcie odpowiadać?
Te pojedyncze komentarze są najcenniejsze i dają tyle satysfakcji... |
|
wwwjokker.blox.pl/html